Urban jungle – na kawę z fikusem i paprotką.

Chyba już wszyscy jedną noga w jesiennych klimatach. Z szaf wyciągnięty ciepły wełniany sweter, sandałki pochowane, dzieci w przedszkolu, szkole, z drzew lecą słodkie śliwki wpadając do słoików. Idzie czas deszczu i kolorowych liści, kaloszy i parasoli, nie da się ukryć.

Dziś tak na ostatnią chwilę, jeszcze trochę o zielonym zanim zmieni się na żółto – brązowy i wejdziemy do środka.

Złapałam ostatnie już kadry z naszej miejskiej dżungli, może Kogoś natchną i postanowi na wiosnę kolejnego roku zmienić swoje balkonowe powierzchnie w oazę zieleni. Co prawda jest jeszcze lato, ale czas tak pędzi, można więc śmiało zacząć marzyć i planować kolejny rok. Znam takie przesympatyczne przypadki, mają, lubią ale jakoś tak brakuje bodźca, żeby zadziałać i stworzyć swoje zielone miejsce w zurbanizowanej przestrzeni. A tak niewiele trzeba, aby przyjemnie usiąść z kawa, poczytać wśród zapachu lawendy, zerwać listek mięty czy bazylii do kawałka domowej pizzy zjedzonej na balkonie. Dziś więc dla Kogoś, kto jeszcze nie obsadził swojej miejskiej zewnętrznej powierzchni, na koniec lata, moc liściastej energii i trochę zielonych ujęć z naszego bujnego city center.

Powyższe zdjęcie. Wyobraź sobie, że stoją tu tylko dwa te krzesła, stolik z całą zawartością blatu czyli: dobra kawa, słodkie ciasto i pyszny dżem własnej roboty. Czy kawa wypita w takim opustoszałym miejscu smakowałaby tak samo jak w towarzystwie paprotki i reszty zielonego towarzystwa? Czy czułabyś się tak samo bez fikusa jak siedząc obok niego? Słodko kwaśny dżem jest o niebo słodszy i mniej kwaśny dzięki roślince w białej doniczce, zapewniam.

U nas pnącze soczyście wybujało tego roku. Nie polecam jednak puszczać pnącza po ścianie wielorodzinnego budynku. Można to zrobić na drucianej czy drewnianej instalacji. Sąsiad z góry może mieć inną koncepcję na prywatną dżunglę.

Za to polecam trawy, idealne do donic balkonowych. Lekkie jak piórko poruszają się z każdym podmuchem wiatru, szumią uspakajając. Szybko rosną, maja rozmaite odcienie nie tylko zieleni i tworzą zgrabne duże formy.

Róże, potrafią równie ładnie rosnąć w donicach, przy tym pięknie kwitną i pachną, aż do jesieni. Nawet oblatujące płatki śmiecąc, dodają uroku.  Czasem wpadnie do nas pszczółka i zabzyczy, 

…a czasem ślimak /obok szczypiorek Leona/.

Nie mam wątpliwości, człowiek zieleni do pełni szczęścia potrzebuje, choć czasem o tym nie wie. Polecam więc rozwinięcie skrzydeł na wiosnę, planowanie już i towarzystwo fikusa w przyszłym roku na balkonie. To wnętrzarsko nadal bardzo modny i pożądany zielony gość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Powrót do góry strony