Nowy kolor na wiosnę.

Najprostszym sposobem na zmianę wizualną domu na wiosnę jest przemalowanie ścian. Nie koniecznie muszą to być wszystkie cztery zamykające pomieszczenie. Równie dobrze może to być jedna lub dwie, które tworzą pewną granicę aranżacji lub akcentują miejsce.

Przemalowanie ściany jest efektem odwracalnym, dlatego też to prosty sposób na wprowadzenie nowego trendu, czy zaspokojenie chwilowej potrzeby ubarwienia rzeczywistości. Jeśli puszka farby zmieni nasze samopoczucie, wprowadzi spokój, poprawi nastroje to czemu nie poszaleć z rolką i spróbować ? Już  po kilku miesiącach można powrócić do bezpiecznej klasycznej bieli. 

Zawsze twierdziłam, że te dwa boksy powinny być czymś innym, aby wyskoczyły na białym tle. Sterylny biały również nie współgra mi z charakterem miejsca. Początkowo moje myśli krążyły wokół ciepłych brązów, granatu i szarości. Po pewnym czasie brąz odpadł, granat wydał mi się zbyt ciemny, pozostał szary, który nie do końca zaspokoił potrzebę odmiany i soczystego koloru. Szary ewoluował w niebieski, miał być jednak bardziej szary i choć to nie kolor roku 2020 Classic Blue, to na pytanie dlaczego niebieski mogę odpowiedzieć – niebieskie teraz w modzie. I tak wyszło, jak widać na załączonych zdjęciach, robionych o różnej porze dnia. 

Decydując się na odważny, barwny kolor, koniecznie trzeba sprawdzić jak będzie wyglądał na konkretnej ścianie,  w konkretnym pomieszczeniu. Światło może sprawić niespodziankę i nie będzie to już kolor, który wybraliśmy w sklepie. Inaczej będzie wyglądał w świetle dziennym, inaczej w sztucznym, wieczorem kolor może na się podobać w południe już nie.

Tak tez jest z kolorem który użyłam, nie jest to kolor oczywisty, zaskakuje, zmienia się. Na puszce był pokazany jako ciemno niebiesko szary. Tak też jest na ścianie ale tylko wieczorem i nocą gdy nie operuje światło dzienne, w tym czasie najbardziej mi odpowiada. W ciągu dnia ściana staje się rzeczywiście niebieska ale tylko tam gdzie żywo wpadają promienie słoneczne. Gdyby cała była tak oświetlona myślę, że przemalowałabym ją już po tygodniu. Pierwsze dwa dni były pełne wątpliwości, burzy myśli czy aby dobrze ale kolejne już na zupełne tak. Z kolei dzieci były zachwycone „Mamy niebo! Możemy namalować chmurki”.

Kończąc temat, zmiana koloru wyszła na dobre. Potrzebowało tego wnętrze, jest ciekawsze, tak mi się przynajmniej wydaje,  bardziej domowe. Potrzebowałam tego  ja. Choć znając siebie pewnego dnia stwierdzę, to tylko puszka farby i jeden wieczór – jutro przemaluję. 

/Czarny Kot –  dzieło Poli/

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.